piątek, 30 sierpnia 2013

Parentingowo ;)

To, że Królowa Matka (publikując recenzje, nierecenzje oraz przemyślenia na temat reklam, a także inne takie) haniebnie zmarnowała szansę, by jej blog stał się wiodącym blogiem wśród blogów parentingowych zostało już ustalone. Królowa Matka pogodziła się z tą bolesną prawdą i spokojnie, a także radośnie, zamierzała kontynuować tworzenie "bloga śmieciowego", lekce sobie ważąc prawa rynku i obowiązki blogera, które podobno istnieją, chociaż nie do końca wiadomo, dlaczego, jakie i gdzie.

I oto dwa dni temu, gdy Królowa Matka śledziła jednym okiem i z wypiekami na twarzy akcję kryminału, a drugim doglądała igrających w okolicy Potomków, tym drugim okiem zauważyła, że Potomki strasznie w ciagu tych dwóch miesięcy kudłate się zrobiły. Dwa miesiące z dala od Cywilizacji, wśród kujawsko-pomorskich oraz mazurskich pól, lasów i jezior uczyniły z nich chude i opalone kijaszki zakończone strzechami. Co skonstatowawszy, Królowa Matka z westchnieniem oderwała się od (nie tak jej znów odległego emocjonalnie) świata seryjnych morderców i policyjnych profilerów, ujęła w dłoń nożyczki i, przywołując do siebie po Potomku, zaczęła czynić w tych strzechach jaki-taki porządek (nie, żeby chciała swoje dziateczki strzyc porządnie i starannie, bardzo nie lubi bowiem wrażenia obcości, jakie w niej od zawsze wywołuje każdy świeżo ostrzyżony mężczyzna, nieistotne dwu- czy stuletni, zaledwie okolice grzywek ciachnąć, żeby oczy było widać, i nieco na karku, bo Pomponowi i Potomkowi Młodszemu można już było zacząć warkocze pleść).

Przycinała te grzywki, przycinała, odkładając na kupkę obok siebie kosmyki włosów i nagle zauważyła, że obok niej leży tęcza. Blond tęcza, istna reklama próbników kolorystycznych do farb do włosów, tylko naturalna, cztery odcienie jasnych włosów, od prawie białych, srebrzystych Pompona Starszego po ciemny popiel Potomka Starszego.

I pomyślała, że , o nie, tak dobrze nie ma! Jej Czytelnikom oszczędzone zostały opisy bezsennych nocy, ząbkowań i przejścia z diety mlecznej na stałą. Oszczędzono im roztkliwiania się nad pierwszym ząbkiem, opisów kupek, siusiów i wysadzania na nocniczek, ciuciania nad pierwszym kroczkiem i spuchnietych z dumy macierzyńskiej prześmiesznych cytatów z wymiany pierwszych zdań (no, dobra, to ostatnie się zdarzało, ale na wyraźne zamówienie, więc się nie liczy). Najuważniejszy Czytelnik nie znajdzie na tym blogu informacji o centylach i rozszerzaniu diety oraz o tym, jak te centyle i rozszerzanie znoszą maleńkie brzuszki. Zawrotu głowy od zdrobnień w rodzaju "łapki", "maluszek", "synulek", "brzusio" czy "buzielek" też raczej nie dozna.

Ale TO zaoszczędzone nikomu, kto na ten blog zabładzi, nie zostanie!

Panie i Panowie, oto Wpis o Włoskach.

Patrzcie i podziwiajcie obciachane grzywki Bandy Czworga, Włoski Potomków, te najjaśniejsze to Pompon Starszy, te najciemniejsze - Potomek Starszy, te najbardziej falujące i z wicherkami - Potomek Młodszy (całe zdjęcie wyszło ciemniejsze niż te Włoski w rzeczywistości są, nic a nic nie chciał aparat Królowej Matki słuchać i podporządkować się jej w kwestii "zrobienia zdjęcia, co by wyglądało jak naprawdę" :)).


Na pamiątkę tej chwili, gdy Włosy Potomków nie zaczęły ciemnieć najpierw zimowo.

A potem, po nieco dłuższym czasie, już dorosłe i poważne - na zawsze.

20 komentarzy:

  1. Czy już kazałaś sobie obstalować medalion? :-P

    Dzidu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, na to jeszcze nie wpadłam :D.

      Usuń
  2. Zaraz, zaraz, ciucianie o pierwszych krokach było! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypraszam sobie, ciuciania nie bylo :D!

      Usuń
  3. Se zrób ten medalion własnoręcznie :D. Królowo będę za Tobą i dworem Twym tęsknić okrutniście :-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwijam dworu definitywnie, tylko, jakby to ująć, zawieszam...

      Usuń
    2. Co? Ale jak to? Dlaczego?

      Usuń
    3. Życie mnie zawiesza :/.

      Usuń
  4. Znam koty.
    Znam psy.
    Widziałem - nie raz - krowę na żywo i nawet ją doiłem.
    Fiordy to mi z ręki jadły.
    Ale za cholerę nie wiem, jak wyglądają centyle ;D ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście, mnie centylami dręczono (i nadal sie dręczy, Potomek Starszy za niski! Pompon Młodszy za chudy! na szczęście dwaj pozostali są idealni, zdaniem centyli ;)), chociaz starałam się ignorować ile sił :D.

      Usuń
  5. masz w domu cztery Lata z włosami z bajki :D ech, zazdroszczę Potomkowi Starszemu, zawsze chciałam mieć szare włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo to on ma więcej brązu, chociaż z szarym też. Taki popiel (???). Piękne włosy, gęste, jakim cudem udalo mi się urodzić tyle dzieci z gęstymi, pięknymi wlosami to ja nie pojmuję :).

      Usuń
    2. Opatrzność uznała, że coś Ci się od życia należy, i skoro Ty nie możesz mieć warkocza jak bohaterki baśni rosyjskich, to chociaż Twoje dzieci będą mogły? :D

      Usuń
    3. I dlatego zamiast chociaz jednej córki zeslała mi czterech synów? To dośc nieopatrzne z jej strony :D!

      Usuń
    4. o, nigdy nic nie wiadomo. Mój brat domaga się zaplatania warkocza codziennie rano, a mnie za każdym razem zazdrość szarpie, bo ma te włosy lepsze od moich :D

      Usuń
  6. Ja zostałam dlatego, że nie znalazłam wyrazów typu: "łapki", "maluszek", "synulek",;-) . Najbardziej jednak drażni mnie słówko: "autko" - to nawet trudno wymówić . Pozdrawiam. Stała anonimowa czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że jest w blogach parentingowych jakas nisza, którą wypełniam :D!
      Zamiast "autko" ja używam "bum bum" albo "titit", ilez to ulatwia :).

      Usuń
  7. Zróbcie sobie włosownik, jak u nas:
    http://frajdap.blogspot.com/2013/04/wosownik-rodzinny.html#comment-form
    Pozdrawia stała czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń