sobota, 6 kwietnia 2024

Remontowo, acz nie do końca

Miejsce akcji - market budowlany.


Dramatis personae - dwóch Panów przeprowadzających inwentaryzację w Dziale z Farbami, jeden kolebiący się na szczycie gigantycznej drabiny, drugi u stóp drabiny, z notatniczkiem.


Pan z Notatniczkiem - Słodka Melba?

Pan na Drabinie - Mam.

Pan z Notatniczkiem (rzut oka w Notatniczek, odnotowanie czegoś ołóweczkiem) - Szczypta Cynamonu?

Pan na Drabinie - Mam.

Pan z Notatniczkiem - Grecka Chałwa?

Pan na Drabinie - Mam trzy. 

Pan z Notatniczkiem - Słony Karmel?

Pan na Drabinie - Nie mam.

Pan z Notatniczkiem - A chcesz?

Pan na Drabinie (kolebiąc się ryzykownie a buntowniczo) - Nie chcę!

Pan z Notatniczkiem (po odnotowaniu sprzeciwu) - Herbata Jaśminowa?

Pan na Drabinie - Mam dwie. Nie, trzy.

Pan z Notatniczkiem - Słodkie Toffi?

Pan na Drabinie - Mam trzy... (po chwili przesuwania wiaderek z farbami, filozoficznie, acz nie bez goryczy w głosie) No normalnie czuję się, jakbym w cukierni robił.


A Państwu Drogiemu jak mija sobota?

4 komentarze:

  1. Sobota minęła mi bardzo pracowicie:) Jedno okno umyte, kąty posprzątane. I plany malowania kuchni, acz pójdę jednak w biel;)
    baja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem podobnie jak u nas, widzę! Choc my nie poszliśmy w biel (ani, muszę wyznać, w żadną ze smakowicie brzmiących propozycji, podsuwanych przez panów od remanentu :D)

      Usuń