sobota, 7 lutego 2026

Potomek Starszy na praktykach, część pierwsza i bardzo być może, ze nie ostatnia

Królowa Matka (z życzliwą ciekawością) - I jak tam twoja pierwsza w życiu rada pedagogiczna, podobało się?

Potomek Starszy (rozpromieniając się jak iście wiosenne słoneczko) - No, super było! Każdy nauczyciel omawiał swoje trudniejsze przypadki, a jeden facet to dwie godziny mówił, bo ma problematyczną klasę, w której występuje przemoc rówieśnicza, i ona się przejawia tym, że w jego klasie jest taki chłopak, który się regularnie spóźnia, bo sobie układa włosy, a jego dziewczyna go po głowie gładzi i mu burzy fryzurę. I nic z tym nie można zrobić, bo ona odmawia nie okazywania mu uczuć. A z jego spóźnieniami też nic nie można zrobić, no bo on sobie codziennie robi ten fryz, i jego rodzice nic na to nie mogą poradzić, bo właściwie co by mieli, zwłaszcza, że poza tym to on jest dobre dziecko...

Królowa Matka (milczy, gdyż ją zatkało, a ponadto notatki do wpisu na blogunia same się nie zrobią).

Potomek Starszy (nabiera rozpędu) - ...i masy rzeczy się można nauczyć, wiesz, ich rodzice są już z tego bardziej świadomego pokolenia, blokują dzieciom dostęp do różnych stron w internecie, zwłaszcza tych z treściami dla dorosłych, ty wiesz, jak one zmyślnie potrafią to obejść?! (rozjaśniony jak supernova, i to jedna z tych, których rozbłysk widoczny jest nawet w dzień). W ogóle bosko było, ludzie tego serio nie lubią? Było o seksie, o przemocy, o dragach, o pornografii i (jaśniejąc tak, że dowolnej mocy supernowa przy nim to zaledwie wątła, resztką sił pełgająca łojowa świeca) BYŁY CIASTA!


Słowem, jeśli chodzi o pracę w szkolnictwie...

To Potomek Starszy poleca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz