środa, 1 lipca 2020

Potomki chłoną kulturę

Początek wakacji w Domu w Dziczy świętowany został wspólnym (z Potomkami Starszymi, że Królowa Matka uściśli, Pomponiki kochane zostawały brutalnie  wysyłane spać) oglądaniem Serialu O Wampirach (I Innych Stworach) na Netflixie.

Oglądanie Serialu O Wampirach (I Innych Stworach) na Netflixie zaowocował uzbrojeniem się Królowej Matki w notesik, w którym to notesiku spisywała co błyskotliwsze (acz daleko nie wszystkie) odzywki Starszego Potomstwa. Które tu teraz uwieczni dla dyszącej chęcią poznania ich Potomności.


Na ekranie trwa Mrożąca Krew W Żyłach Akcja.

Jeden z Potomków (komentuje, aż echo idzie).
Drugi z Potomków - Nie mów do mnie teraz, bo stracę wątek!...
Potomek Rozgadany - Ale jaki wątek, gdzie wątek, co ty chcesz tu stracić, tu nic nie można stracić!
Drugi z Potomków - Owszem. IQ...



Na ekranie - Bohater, któren, jak się zupełnie nieoczekiwanie okazało, jest Obdarzony Mocami i Mnogimi Talentami, zostaje dopuszczony do Tajemnego Kręgu (Ale Tak tajemnego, Że Nie Macie Pojęcia). Krąg ma siedzibę w zapuszczonej kamienicy, co to sobie stoi w środku miasta, otoczona płotem z siatki i zaopatrzona w napis "Nie wchodzić" i nikt, ale to kompletnie nikt o niej nie wie, to znaczy nikt poza paroma dziesiątkami Wtajemniczonych, którzy walą do niej, zbiorowo i pojedynczo, dzień w dzień, dosłownie całymi procesjami, ale i tak Nikt O Niej Nie Wie, rozumiecie. I do tej właśnie Tajemniczej Kamienicy wchodzi Bohater, nader błyskotliwie śledząc Innych Wtajemniczonych (a potem znajduje Tajne Przejście w sposób, który wywołał zbiorowy ryk śmiechu z rodzaju tych, które budzą niewinnie śpiące na piętrze Pacholęta), którzy to Wtajemniczeni też tego nie zauważają, bo są totalnie spokojni, tajni, i nikt o nich nie wie, to czego się mają bać, c'nie.

Potomek (filozoficznie) - Łazienkę w niektórych domach wiktoriańskich jest trudniej znaleźć...



Na ekranie - Bohater, który podczas Przejmującej Przemiany w Wilkołaka stracił był odzienie i teraz lata po kampusie (bo rzecz się w kampusie studenckim dzieje, w którym co i rusz giną kolejni Studenci i Wykładowcy zarówno, zazwyczaj pożerani przez innych Studentów, zmieniających się w Wilkołaki, ale to nic, nikt ich nie szuka, nikt się nie martwi, jak również się nie zastanawia, dlaczego profesor etyki czy innej filozofii nagle przestał przychodzić na własne zajęcia, zaś policja ogranicza swe działanie do tego, że przychodzi pokazać odznakę i wyrzec słowa: "Zadzwoń, jak sobie coś przypomnisz") w tym, co udało mi się zdobyć, a jest to, trzebaż trafu, jedwabny szlafroczek (skąd go wziął niekoniecznie wiadomo, bo się zmienił w wilkołaka w leśnej gęstwinie, w zasadzie skąd się leśna gęstwina w studenckim kampusie znalazła też niekoniecznie wiadomo, ale ojtam ojtam). Nie przeszkadza mu to jednakże w regularnym odbieraniu licznych (z naciskiem podkreślić należy - NAPRAWDĘ licznych) SMSów od Tajemniczego Szefa lub też Szkolącej Go W Magii Koleżanki, treści "Przyjdź do świątyni".

Potomek (życzliwie) - I w szlafroczku ten telefon miał, ciekaw jestem wielce, gdzie... (chwila ciszy) Nie. Cofam to. Nie chcę wiedzieć.




Potomek 1 (nie bez zdziwienia) - O, to było dobrze zrobione!
Potomek 2 (gwałtownie) - Co? Gdzie?! (z rozżaleniem) I nie widziałem tego, co było dobrze zrobione! Znowu!!!
Potomek 1 (tonem wyjaśnienia) - Bo mrugnąłeś.




Potomek 1 (wpada do pokoju) - Spóźniłem się! Co straciłem?
Potomek 2 (stoicko) - Kilka SMS-ów "Przyjdź do świątyni".




Pan na Ekranie (z Emocją) - Nigdy! Nigdy nie wolno ci tego robić, rozumiesz?!
Pani na ekranie (pokornie) -Tak...
Potomek (radośnie) - Nareszcie ktoś tu coś rozumie!




Potomek 1 - Oglądamy dziś dwa odcinki?
Potomek 2 - A co, mało ci? Mózg nie dość wyprany? W rozwoju nie dość cofnięty?
Potomek 1 - Może chcę sobie obniżyć... obniżyć... obniżyć poziom tego... no... zapomniałem...
Potomek 2 - Za dużo sylab i sam widzisz.



 Potomek 1 (w osłupieniu) - A byłem pewien, że po "Riverdale" osiągnąłem ten poziom dna, na którym nic mną nie wstrząśnie...



Pan Małżonek (po pierwszym odcinku, bo potem to sam wiedział) - I jak wrażenia?
Potomek (z głęboką zadumą) - Interesujące. Acz wyniszczające światopoglądowo i intelektualnie...




I oto, dlaczego dobrze jest mieć nastoletnie dzieci! Nawet w czasie pandemii, soszjaldistansingu i uwiądu w życiu towarzyskim można sobie zrobić Zbiorowe Oglądanie Ku Niewinnej Rozrywce i naprawdę dobrze się bawić (choć nie w ten sposób, który zaplanowali dla nas twórcy, ale nie bądźmy nadmiernie drobiazgowi).

Ciągu dalszego jednakże nie będzie, bo cztery dni temu obejrzeliśmy dwa odcinki, trzy dni temu - dwa, przedwczoraj - jeden i uznawszy, że nic nie rozumiemy, a co gorsza, zaczynamy nudzić się jak mopsy, przerzuciliśmy się na "Lucyfera".

Gdyby jednak ktoś pragnął sam zapoznać się z dziełem i miał pod ręką doborowe towarzystwo (i jakiś dobrze zaopatrzony sklep monopolowy w pobliżu), to serdecznie zachęcamy, rzecz się nazywa "The Order" i ma dwa sezony, i można w ogóle nie zwracać uwagi na Potomka Starszego, który na wieść o tym wykrzyknął rozpaczliwie: "Ale... Jak??? Jakim cudem? DLACZEGO?!!!", bo on jest nieletni, hormonalnie niestabilny, oraz się nie zna.


5 komentarzy:

  1. Hmmm, kiedyś z moją śp. Mamą oraz Ciocią zrobiłyśmy sobie maraton (prawie całonocny) "07 zgłoś się". I to całkiem na trzeźwo (mama już wtedy była ciężko chora), tak nam jakoś przypadkowo wyszło, że się ciut przeciągnęło :-) Ubaw po pachy, tak więc nastoletnie potomstwo nie jest konieczne, a głupawe filmy maja swoją rolę do odegrania w historii ludzkości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 07 nie jest takie najgorsze..Mnie bardzo bawią filmy o tym,jak sobie mały Johny wyobraża starożytność....Tysiące statków w Troi,Rzymianie jak spod igły i w ogóle...

      Chomik

      Usuń
  2. Całość cudna!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Oesso, znam ja ten szajs! Schizy dostawałam od tego cominutowego "sprzężenia".

    Fajne do komentowania są też filmy z HP albo "Jaskinia". Choć tego drugiego nie polecam w obecności młodszej młodzieży, bo to horror.

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee, na początku pomyślałam że Wszystko co robimy w ukryciu jest na Netflixie! Ja horrorów w ogóle nie mogę i stoczyłam bitwę z dzieckiem pod hasłem "Nie obejrzysz Midsommar bo jesteś za młoda!! To jest dozwolone od szesnastu lat!!" To rozczarowanie... Ale przypomniało mi się jak obejrzałam z dziecięciem Knives Out to trochę była rozżalona że to takie dobre było. Żadnych błędów logicznych, a napięcie takie, że ona, ziewająca na horrorach, tu siedziała na krawędzi krzesła i wpatrywała się w ekran. Za dobry ten film, stwierdziła, do niczego się nie można przyczepić...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.