Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Królowa Matka dziwi się światu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Królowa Matka dziwi się światu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2024

Kosmicznie

Mamunia i Synuś Najstarszy (włączają po wieeeeeelu miesiącach przerwy Kultowy Serial "Starożytni Kosmici", by sprawdzić, czy po Ostatnim Razie doszli do siebie na tyle, by móc zgłębić dzieło bez Uszczerbku Na Zdrowiu).

Mamunia i Synuś Najstarszy (po dziesięciu minutach wysłuchiwania błyskotliwości typu: "Dowodem na to, że Celtowie palili ogniska w Beltain by odtworzyć światła, które widzieli, gdy kontaktowali się z Obcymi jest to, że jakieś tam plemię Indian południowoamerykańskich też paliło ogniska", ogłuszeni krzykiem błagających o litość szarych komórek, wyłączają telewizor).

Mamunia (ze współczuciem) - My to my. Wyłączymy sobie, albo wręcz w ogóle nie włączymy. Ale pomyśl o tym nieszczęsnym lektorze, który musi to do końca czytać. I to wszystkie sezony!

Synuś Najstarszy (pocieszająco) - No, nie, na pewno pozwalają mu robić przerwy. Na herbatkę. Na melisę. Na twarde narkotyki...

sobota, 6 kwietnia 2024

Remontowo, acz nie do końca

Miejsce akcji - market budowlany.


Dramatis personae - dwóch Panów przeprowadzających inwentaryzację w Dziale z Farbami, jeden kolebiący się na szczycie gigantycznej drabiny, drugi u stóp drabiny, z notatniczkiem.


Pan z Notatniczkiem - Słodka Melba?

Pan na Drabinie - Mam.

Pan z Notatniczkiem (rzut oka w Notatniczek, odnotowanie czegoś ołóweczkiem) - Szczypta Cynamonu?

Pan na Drabinie - Mam.

Pan z Notatniczkiem - Grecka Chałwa?

Pan na Drabinie - Mam trzy. 

Pan z Notatniczkiem - Słony Karmel?

Pan na Drabinie - Nie mam.

Pan z Notatniczkiem - A chcesz?

Pan na Drabinie (kolebiąc się ryzykownie a buntowniczo) - Nie chcę!

Pan z Notatniczkiem (po odnotowaniu sprzeciwu) - Herbata Jaśminowa?

Pan na Drabinie - Mam dwie. Nie, trzy.

Pan z Notatniczkiem - Słodkie Toffi?

Pan na Drabinie - Mam trzy... (po chwili przesuwania wiaderek z farbami, filozoficznie, acz nie bez goryczy w głosie) No normalnie czuję się, jakbym w cukierni robił.


A Państwu Drogiemu jak mija sobota?

sobota, 24 czerwca 2023

Post pomimo wszystko (aktualizowany co jakiś czas) , odsłona czwarta

 Co prawda dziś miał się ukazać post książkowy, i to z ulubionej przez jakże wielu Kochanych Czytelników serii "Czytam, żebyście wy nie musieli", no ale first things first, są posty, które miały być aktualizowane co jakiś czas, a nie były od ponad siedmiu miesięcy, że już nie wspomnę, że czasem żal byłoby nie zaktualizować!

Wszak seria "Czytam, żebyście wy nie musieli" nie zając, nie ucieknie!

Dla nie będących w temacie przypomnę, że pierwszy Post Pomimo Wszystko ukazał się 29 marca 2022 roku, a kolejne dwa (osobne posty, bo pocżątkowo aktualizowałam post pierwszy, który zaczął mi się robić długi, cętkowany i kręty jak wąż boa normalnie, więc zarzuciłam tę praktykę) -  7 października 2022 i 28 listopada 2022 .

Dziś chyba czas na część czwartą :).

 Co się dzieje za naszą wschodnią granicą tak do końca nie wiemy, no, ale podstawowe fakty chyba jednak znamy.


 I nagle okazuje się, że...

 


No, ale że my nie wiemy, to pikuś jest, cóż my możemy, małe misie, najwyżej doznawać skojarzeń historycznych.



Gorzej, że nie wie ktoś zupełnie inny, ktoś, kogo rzeczywistość może nader niesympatycznie zaskoczyć.


Lecz czy możemy się dziwić, że biedaczysko nic nie wie? Jest wszak nieustannie, podle i wrogo dezinformowany zarówno przez radio i telewizję...

 


 współpracowników...



a przez, pożal się Boże, sojuszników to już w ogóle robiony w bambuko!


I cały świat pozostaje głuchy na wołanie o pomoc.


(to jest mem, btw, który kocham dziką miłością, ukłony dla autora/-rki, kimkolwiek jest!).

A Ukraina?

Cóż.

Ukraina znalazła się w sytuacji beznadziejnej, o czym szeroko donoszą media



oraz prezydent Zełeński, który zwrócił się do sojuszników z poruszającym apelem.

My zaś wszyscy powinniśmy popaść w głęboką zadumę i zada sobie pytanie.

Byliżbyśmy oto świadkami tej (chociaż w sumie innej) z fanfarami zapowiadanej trzydniowej operacji specjalnej???

Cóż.

Być może 


(chociaż według ostatnich doniesień jednak nie).


(NA RAZIE).

 


PS. Ten post będzie z dużym prawdopodobieństwem aktualizowany jutro, bo wysyp memów dopiero się zaczął, sytuacja jest mocno rozwojowa, a Królowa Matka ma Ukochanych Przyjaciół, Znajomych i Czytelników, którzy są świadomi jej szmergla i dostarczają, dostarczają :)...



piątek, 16 grudnia 2022

Królowa Matka i Targi Zła

Posterek reklamowy na oknie tramwaju:

"Mikołajkowe targi terrorystyczne".

...

Momencik. 

Coś chyba jest nie teges (i to wręcz bardzo nie teges, rzekłabym).


Jeszcze raz.

"Mikołajkowe targi terrorystyczne".


Przebóg. 

Byłabymż Minionkiem?

Dobra. To teraz JESZCZE RAZ.

Wdech. Wydech. I:


"Mikołajkowe targi terrarystyczne".


Ufff.

Czyli nie jestem.

Chyba.

poniedziałek, 28 listopada 2022

Post pomimo wszystko (aktualizowany co jakiś czas) , odsłona trzecia

Tak sobie pomyślałam, że czas na kolejną aktualizację Postu Pomimo Wszystko (post jest tu, a pierwsza aktualizacja - tu), wszak od poprzedniej prawie miesiąc minął, a w tych sprawach nie masz jak obowiązkowość i punktualność!

Poniewczasie zorientowałam się, że poprzednią aktualizację umieściłam na bloguniu w same urodzinki Słońca Narodów, niejakiego Włodzimierza Pe., zaś kolejnego dnia  o niewybaczalnym przeoczeniu uroczystego tego święta zorientowali się także Ukraińcy, po czym pospieszyli, by obdarzyć Jaśniejące Światło Uralu prezentem i życzeniami:

  w związku z czym


 Są tacy, których zaistniała sytuacja ucieszyła, jak na przykład Portugalczycy:

Niektórym hojny prezent dla Gwiazdy Bajkału ułatwił (po namyśle - możliwe, że utrudnił w sumie) życie:

Choć niewykluczone, że jubilat nie odniósł się do niego z entuzjazmem,

zwłaszcza, że odbił się on negatywnie na myśli wojskowej i szkoleniowej Drugiej Armii Świata.

Na szczęście badaniem sprawy zajmują się prawdziwi fachowcy, więc rychło dowiemy się, kto tu przy czym majstrował i dlaczego, a winni zostaną ukarani z cała surowością.

A propos "drugiej armii świata",  bogatej sukcesami...


władze intensywnie pracują nad jej wszechstronnym rozwojem w celu jak najszybszego użycia, rzecz jasna.


Zabrały się do tego z właściwą sobie błyskotliwością:


choć muszą walczyć z nieoczekiwanym oporem społeczeństwa, które do tej pory popierało władze oraz Wielkiego Sternika duchowo i moralnie oraz silnie entuzjastycznie,


a teraz, wygląda na to, zaczęło żywić niechęć do działań Perły Czukotki i mieć stresa.



Ma za to okazję, by się przekonać, że MAGIA DZIAŁA!

Co może się niektórym przydać, gdy naród do boju wystąpi z orężem...



I, doprawdy, aż żal patrzeć, jak się w tej sytuacji przemęcza nasz Pe Włodzimierz, Matuszki Rossji Tęcza, biedny człowiek sam już nie wie, w co ręce włożyć i jak rozwiązać ten węzeł gordyjski XXI wieku...

Musi się trzymać, zdany tylko na siebie, nieszczęsny, sam wbrew światu...


i nie pomogą tu ani przyjaciele...


ani współpracownicy, ostatnio silnie spłoszeni


w związku z koniecznością wycofania się  na z góry upatrzone pozycje.


A na to nawet najtęższe umysły, okazuje się, nie poradzą.


Chociaż... grunt to spojrzeć na sprawę z właściwego punktu widzenia!



Bo, pamiętajcie!


Na szczęście nie chce :).





piątek, 7 października 2022

Post pomimo wszystko (aktualizowany co jakiś czas) , odsłona druga

 Zamieszczając tego posta obiecałam aktualizować go co jakiś czas, i nawet aktualizowała donosząc o tym na Facebooku, o czym, jak błyskotliwie stwierdziłam po jakimś (dłuższym) czasie nie wiedział nikt, kto na Facebooka nie zagląda.

Teraz zatem postanowiłam zaktualizować go w sposób, że tak to ujmę, klasyczny, również dlatego, że ilość memów mnie przyrosła, nieprawda, lawinowo i zaczęłam obawiać się, że wysadzę Bloggera, albo go w jakiś inny sposób uszkodzę.

 Dzisiejszą aktualizację zaczniemy od smutnego prezydenta Federacji Rosyjskiej


 jak również od generała Denaturowa, bo co to by była za aktualizacja bez generała Denaturowa?

 A na początek zdjątko, które Potomek Starszy przez pół wakacji przesyłał mi dzień w dzień o poranku, żebym, jak twierdzi, zaczynała dzień z uśmiechem:

Iiii ciąg dalszy!








I już z samych memów z generałem Denaturatowem widać, że nie wszystko w temacie specjalnej operacji wojskowej

 idzie po myśli tych, którzy tę operację zaczęli.

Ukraińcy wciąż się dozbrajają


niewykluczone, że przy pomocy sił nieczystych

i w sposób totalnie pozbawiony szacunku.

Samoloty nie wylatują, gdyż burza, statki toną, gdyż sztorm...


 i inne nieszczęśliwe przypadki...


A pamiętacie, co pisałam o kompletnym braku szacunku? NO WŁAŚNIE.


 

Polacy nadal okazują wsparcie, chociaż niektórzy posuwają się w tym do niesmacznej przesady...


I co to ja jeszcze chciałam... a! 
 
Brak szacunku.
 


 
 
 Ukraińcy zaś, chociaż niektórzy mają swoje (nieco zaskakujące) problemy


złośliwie (bez wątpienia) przyspieszyli działania na linii frontu
 

 




 doprowadzając wojska wroga do wycofania się na z góry upatrzone pozycje.


 i kto wie, do czego to może doprowadzić.

 
A chociaż niezależne referenda w republikach donieckiej i ługańskiej poszły nawet lepiej, niż można się było spodziewać


to dumne zwycięstwo doprowadziło do drobnych zatargów w temacie rozmów pokojowych.



W dodatku jakby tego wszystkiego było mało...

Czesi przejęli Kaliningrad.

(znaczy, pardon, Kralovec).

Zaczęło się od bratniej, dyktowanej jak najlepszymi uczuciami i życzliwością wobec sąsiada propozycji.

Wkrótce Czesi zajęli cały obwód bez nijakich sprzeciwów z polskiej strony, bo nie będziemy przecież bratniemu narodowi tego kawałka przestrzeni żałować, że o dostępie do morza nie wspomnę, w końcu my już swój mamy.

Zgodnie z najlepszymi, międzynarodowymi tradycjami odbyło się referendum, zakończone także zgodnie z najlepszymi międzynarodowymi tradycjami, poparciem ponad 97-procentowym,

a nawet większym!

Informacje o tym radosnym wydarzeniu ukazała się na Wikipedii, czyniąc rzecz oficjalną.



Kościół ewangelicki szybciutko się ogarnął i zaklepał strefę wpływów,

z sąsiednich krajów zaczęły płynąć gratulacje i wyrazy poparcia,

 sprawa stała się paląca podczas licznych rozmów na samych szczytach władzy...

 sojusznicy zaczęli proponować pomoc w rozbudowie czeskiej floty...


chociaż bracia-Czesi sami sobie doskonale radzili.


 


Wielkie firmy z radością ogłaszały otwarcie na nowe rynki zbytu...


 A Czesi zakasali rękawy i przystąpili natychmiast do realizacji śmiałych projektów przemysłowych

 

oraz, uskrzydleni (nomen omen) sukcesem, nie pozwolili sobie ograniczyć się tylko do wpływów na Ziemi.

 I tylko niektórzy z jakiegoś powodu wydawali się zaskoczeni.


Oczywiście może okazać się, że za jakiś czas zaskoczony będzie ktoś jeszcze :D.

A ja wam powiem, że jak już jeden... osobnik, który obecnie ukrywa się nie wiadomo gdzie zostanie odnaleziony i wsadzony za jakieś bardzo solidne kraty to ja mu chyba kwiatki wyślę z podziękowaniem za zbliżenie narodów, które dokonuje się na naszych oczach za jego sprawą.

Czasem to porozumienie potyka się o drobne językowe nieporozumienia (BTW, to mój najukochańszy tweet ever, nieodmiennie poprawia mi nastrój).


I okropne jest, że odbywa się to takim potwornym kosztem.

Ale się odbywa.

I pamiętajcie, że język polski jest pomidorek :).


Post będzie aktualizowany, w ten czy inny sposób.