sobota, 7 lutego 2015

Bezgranicznie patologicznie

Leniwe popołudnie w Domu w Dziczy.

Królowa Matka stuka na klawiaturze laptopa jeden ze swoich wiekopomnych tekstów, na które czekają z utęsknieniem rzesze, nieprawdaż, jej wielbicieli, gada z kimś na Facebooku względnie udziela się na forum, a przed nią na stole leży baton "Pawełek", zakupiony dla Królowej Matki przez kochającego Pana Małżonka.

Królowa Matka wyjaśni, że baton "Pawełek" nabywany jest w Domu w Dziczy w sytuacjach, gdy Wredni Rodziciele chcą się pożywić czymś słodkim bez towarzystwa czterech szeroko rozdziawionych jam chłonąco-trawiących w najbliższej okolicy, które to jamy są spławiane za pomocą informacji, że w składzie batona znajduje sie spirytus, substancja Dzieciątkom surowo wzbroniona.

No więc Królowa Matka pisze, baton "Pawełek" leży, a przy łokciu Królowej Matki materializuje się Pompon Młodszy i zawisa wzrokiem na Potencjalnej Wyżerce.

Pompon Młodszy (podchodzi Rodzicielkę strategicznie) - Mamo, cy jak skońcys to, co robis i otworzys tego batonika to mnie pocęstujes?
Królowa Matka (udzielając tej samej odpowiedzi, co pozostałej trójce przy podobnych okazjach, frajerka) - Nie, synku, ten baton nie jest dla dzieci, bo zawiera alkohol...
Pompon Młodszy (z namysłem) - Hmmm... (po dłuższej chwili przetrawiania tej informacji, wznosząc na Królową Matkę wielkie, niewinne oczy elfa)... ale ty wies, ze ja bardzo lubię alkohol?

Eeeee...

No, właściwie tylko to przychodzi Królowej Matce do głowy ;).

19 komentarzy:

  1. Jeszcze ja nie zagłosowałam, przyznaję bez bicia, bo nie wiedziałam, ze mam na telefonie blokadę na takie sms-y...
    Muszę o tym pogadać z Jareckim, bo czy to nie podchodzi pod przemoc psychologiczną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój najstarszy syn nie zagłosował ku swej szczerej rozpaczy, bo też ma :).

      Usuń
    2. Ale można głosować tylko raz, Tak?

      Usuń
    3. Raz z jednego numeru.

      Usuń
  2. Batoniki pawełki mam skitrane we własnej, prywatnej, osobistej szafce, na czarną godzinę, hłe hłe. (Głosowałam! Bo czytam.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się nie dziwię. Ukrytym "Pawełkom", nie glosowaniu :). Za głosowanie dziękuję :).

      Usuń
  3. Pamiętam średniowieczne czasy kiedy odrobina alkoholu nie szkodziła dzieciom ;) Jak tak sobie przypomnę to teraz moja rodzina podchodziłaby pod czystą patologię :P ponieważ : babcia zawsze jak mi ucierała kogel mogel to STANDARDOWO dodawała do niego kropelkę spirytu ;P Mniam ! A ja lubiłam podkradać z barku czeski rum :P Przeżyłam dzieciństwo, lata szkolne i nie wpadłam w alkoholizm ;) Jestem w wieku średnim albo starszym jak kto woli i nadal nie stwierdzam u siebie oznak alkoholizmu;) Królowo - daj czasami Pomponowi gryza Pawełka ;)
    Wracając do Bloga roku - kurde no ! Nawet przystawiłam w pracy pistolet do główek moim koleżankom i przy mnie głosowały :( Bądźmy dobrej myśli !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja wiem, że to by go nie zabiło. Ale potrzebujemy jakiegoś parawanu przed totalnym objedzeniem nas, biednych rodziców, z wszelkich łakoci :D.

      Dziękuję za głosy :). Nigdy tak długo nie byłam w pierwszej dziesiątce, ostatnio dwa dni :D, a teraz się jeszcze resztką sił utrzymuję, ale przyznam, że nie licze na wiele, bo z trzyletniej obserwacji wiem, że ostatniego dnia zaczynają sie dziać cuda nad urną, a ja swoj limit cudów już wyczerpałam w życiu :).

      Usuń
    2. "Pamiętam średniowieczne czasy..."
      Ja wiem, że to wyjątkowo głupie pytanie (dodatkowo, że kobiet nie wypada o to pytać), ale po prostu nie mogę się powstrzymać. Przepraszam bardzo, ale ile ma Pani lat? XD

      Usuń
  4. U mnież takaż patologia, ale co zrobić, skoro w wychowaniu dzieci najlepiej się sprawdza szantaż ( jak to zrobisz, to dostaniesz trzy kilo czekolady - działa bez pudła) oraz oszustwo, vide przykład Szanownej Autorki z batonikiem. Pozdrawiam wszystkich współpatologów (czy jakoś tak ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patologia jest wszędzie, gdzie jest więcej dzieci, oto z czym należy sie pogodzić ;D.

      Usuń
  5. No tak też to znam :) Najlepsze są te słodkości z alkoholem i to tłumaczenie dzieciom że no niestety ...ale nie mogą . A wtedy moi chłopcy ze zrozumieniem kiwają główkami aha bo one są z alkohologiem..;) Jakie to miłe nie móc się podzielić ;P

    Pozdrawiam i już głosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli działa nie tylko u nas :)!

      Usuń
  6. Droga Królowo Matko pragnę powiadomić, że mimo iż bardzo lubię bloga Królowej Matki ze względów technicznych przez jeszcze jakiś czas (sama jeszcze nie wiem jak długi) nie będę wstanie oddać głosu dlatego też proszę, aby Jaśnie Królowa do wyniku, który otrzyma dodała jeszcze dodatkowy głos ode mnie. Dziękuję i przepraszam. Oddana Fanka Królowej Matki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co przepraszać, skąd! bardzo dziękuję :).

      Usuń
  7. Moje dzieci w kwestii słodyczy wyżerają wszystko, żaden alkohol im nie straszny w tym temacie... Ja też uwielbiam "Pawełki", tyle, że toffi najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też toffi! Chociaż ostatnio bardzo sie przekonalam do czekoladowych :).

      Usuń
  8. Sarczyńska Ula12 kwietnia 2016 10:07

    Ten baton Pawełek już zyskał sporą popularność ale mimo dość fajnego smaku też jak dla mnie ma mroczną stronę - chodzi o dnie do końca dobre i zdrowe składniki. Jeśli wziąć pod uwagę dokładnie to co ma w sobie na bardzie artykułów http://www.open-youweb.com/baton-pawelek-o-smaku-advocat-opinia/ to chyba jest ogólnie przeciętnym. Czy jednak obecnie jest poprawiony smakowo i w składzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej, że JUŻ zyskał popularnośc, w końcu ma 30 lat ;). Nie mam pojęcia, jakie ma składniki i czy zmienione, pawełka z advocatem nie jadam, z niczym zreszta nie jadam poza wersją kanoniczną (toffi), nie objadam sie nim też na tyle, by się martwic, że mi zdrowie siądzie (a dzieci, jak widac z powyższego, nim nie karmię, to na wypadek, gdyby ktos się martwił o zdrowie Potomków w tym wzgledzie :D). I między nami mówiąc, jako anty-demon zdrowego zywienia, ja się rzadko martwię tym, ze mi zdrowie siądzie od składu deserów...

      Usuń