niedziela, 3 listopada 2013

Test na stopień wyrodności

Potomek Młodszy - Mamusiu, czy ściany są po to, żeby jak ktoś idzie i prawie się przewraca, to miał się o co oprzeć?

Kochany Czytelniku, proszę, powiedz, czy:

a) to wcale nie jest śmieszne i z niczym kompletnie się nie kojarzy, z czego tu się śmiać, i w ogóle po co takie głupoty o niczym na blogu zamieszczać, jak Potomek Młodszy powie: "Mamusiu, zrobiłem u babci zadanie domowe, czy mogę teraz pograć na konsoli?" to to też trafi na bloga, że niby, cha, cha, cha, jak się chłopak fajnie wyraża?

b) to bardzo smutne, że biedne dziecko dokonało w swoim krótkim życiu licznych, jak można domniemywać, obserwacji, wskutek których takie, na przykład, ściany nie kojarzą mu się z ciepłem domowego ogniska i wizerunkami puchatych króliczków rozwieszonymi nad dziecięcem łóżeczkiem, tylko ludźmi, co się opierają, żeby się nie przewrócić, zaś Królowa Matka, śmiejąc się, okazuje całą swą patologiczność oraz rozumowanie w stylu. "głodnemu chleb na myśli" (w tym konkretnym wypadku spragnionemu i nie chleb),

c) to jest śmieszne i Królowa Matka, rechocząc, nie jest aż tak wyrodna, jakby się to mogło wydawać?

Królowa Matka musi to wiedzieć!

34 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. z drugiej strony, nawet gdyby było a, to co z tego? Królowa Matka ma prawo na własnym blogu zachwycać się własnym dzieckiem (poza blogiem, oczywiście, też)

      Usuń
    2. Niby tak, ale tak męczyć Czytelników czyms z gruntu niesmiesznym, toż to byłoby nieludzkie :)...

      Usuń
  2. z całą powagą c:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Na wiernych Czytelników zawsze można liczyć :D!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że c. Dziękuję za polecenie książek Carofiglia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo, ciesze się, ze sie podobały :)!

      Usuń
  5. Rany boskie, znaczy wszyscy jesteśmy wyrodni, bo padłam po tym tekście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to wlasnie to oznaczać, co by oznaczało, ze na ten blog trafiaja (czy tez pozostają na nim) same wybrane osoby :D!

      Usuń
  6. Wybieram bramkę numer... trzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie może być inaczej, musi być C

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutnie Bezdyskusyjnie C!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Stanowczo c... ale teraz pozostaje nam się zastanowić - czy to prawidłowa odpowiedź, czy posiadamy wszyscy ten sam stopień wyrodności, ciągnie swój do swego przecież :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tez o tym myślę :). Może wszyscy są wyrodni w tym samym stylu - jakie to krzepiace :).

      Usuń
  10. Ja też niniejszym wygłaszam opinię że C, ale dopiero dzisiaj bo wczoraj to się udławiłam ze śmiechu :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skłaniam się w kierunku C;) ale... generalnie nie jest mi do śmiechu po dzisiejszych piruetach na schodach ( a pić dopiero mi się zachciało;)) i właśnie ściany uratowały mi życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy, dziecko odgadlo bezbłednie, do czego ściany rzeczywiscie służą :)!

      Usuń
  12. Oczywiście, że C :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to byłam ja tylko nie wiem czemu anoninowo :/

      Usuń
  13. Żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa. Jak Katiuszka powyżej empirycznie stwierdziła-ściany rzeczywiście ratują życie. Poza tym chyba też podtrzymują dach-inaczej by mnam wziął i zleciał na łeb. No i jeszcze można na nich rysować i rzeżbić. Moja Zocha jak był mała ( 2 latka) wzięła gwóźdź i zaczęła rzeźbić. Zapytałam-A co to będzie? Płaskozeźba-padła odpowiedź. Poszłam do łazienki, żeby się uspokoić. Po czym dopytałam-A co ta płaskorzeźba przedstawia?-To jest Ozeł Biały-odrzekło Drogie Dziecko. Tak więc ściany sa zdecydowanie wielofunkcyjne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Odp. C + mały dopisek "też do tego". I masz bardzo inteligentne dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wredna i wyrodna!! ale Potomki masz Boskie ;-))))

    C ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza mi się, w tych chwilach, gdy nie są upiorne ;).

      Usuń
  16. No patrz, nigdy tak o ścianach nie myslalam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt znany mi nie myślał, a tu proszę, niespodzianka :D...

      Usuń
  17. Królowa Matka, jako Patologia Z Definicji, wyrodna jest i tyle :)

    OdpowiedzUsuń