niedziela, 28 października 2012

Przy jesieni o uczuciach

Trzy dni temu:

Matka Królowej Matki (ze zgrozą w oczach i ciągle widocznymi resztkami osłupienia na twarzy) - Odbierałam dziś Potomka Młodszego z przedszkola, a przedtem wpadłam do szkoły po Starszego, bo sobie pomyślałam, że po co ma iść sam do domu, weszliśmy razem do przedszkola, wiesz, jak pani Danusia Młodszego lubi, zaczęła się zachwycać, jaki on jest mądry, jaki koleżeński, jak pięknie pracuje w grupie, jakieś jego prace pokazywać, a w końcu pyta Starszego: "A tobie, kotku, jak idzie w szkole? Lubisz ją? Bawisz się w coś fajnego na przerwach?". I czy ty wiesz, co on odpowiedział?!
Królowa Matka (wysiliwszy - bez szczególnych efektów w postaci zbliżenia się choćby do prawdopodobnej odpowiedzi - wyobraźnię aż do drenażu, z zainteresowaniem) - No???
Matka Królowej Matki - "Nie, ja nie mam czasu się bawić, bo się całuję z dziewczynami"!!!

Królowa Matka opowiada o tym Panu Małżonkowi przy obiedzie parę dni później.

Pan Małżonek (zwracając się do Potomka Starszego) - Naprawdę tak powiedziałeś? To robisz w czasie przerw?
Potomek Starszy (uściślając) - No, nie ja się całuję, tylko one mnie całują. Gonią mnie po holu, łapią w kącie i całują.
Królowa Matka (pełna jak najgorszych przeczuć) - A ile ich jest, tych dziewczyn?
Potomek Starszy - Dwie.
Królowa Matka (jak wyżej) - A jak one cię całują?
Potomek Starszy (demonstrując całusy w stylu "u cioci na imieninach") - O! Tak! Cmok! Cmok!
Królowa Matka (z odczuwalną ulgą powstałą na myśl, że wezwanie do szkoły w celu porozmawiania o molestującym seksualnie Potomku może ją jednak ominie) - Ale dlaczego właściwie spędzasz przerwy w ten sposób, nie lepiej byłoby się jednak w coś pobawić?
Potomek Starszy (tonem wyjaśnienia) - No nie, bo ja już bym chciał mieć swoja własną babeczkę!

***

Potomek Młodszy - A wiesz, mamusiu, jak Natasza do nas przyszła do przedszkola to ja jej nie lubiłem, a potem ją polubiłem i teraz się w sobie zakochaliśmy.
Królowa Matka (z typowym dla swej płci zainteresowaniem) - Tak? Z wzajemnością?
Potomek Młodszy - No... ja w Nataszy, a Natasza we mnie. Natasza kocha mnie, Nataszę kocha Mateusz, Mateusza kocha Maja, Maję kocha Szymon, Julia kocha Sebastiana...
Pan Małżonek (usiłując nadążyć) - A Sebastian kogo? Nataszę?
Potomek Młodszy (pobłażliwie) - Nie, no, tata, nie wiem, kogo Sebastian kocha, Nataszę ja kocham!
Pan Małżonek (pogubiwszy się, słabo) - Aha...
Potomek Młodszy (tonem uzupełnienia) - I jeszcze Daniela, Daniela też!

A mówi się, że uczucia rozkwitają na wiosnę ;D...

13 komentarzy:

  1. Jejku, jakie kochliwe pokolenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Babeczki... mufinki... ja wszystkie was dziewczynki...

    OdpowiedzUsuń
  3. babeczky by chcial... normalnie casanova Wam rosnie... A nawet dwoch :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha :D oj wcześnie zaczynają oby Ci się za szybko nick nie zmienił na ... Królowa Babcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krolowa Matka zawsze będzie Krolową Matką, nawet, gdy się prawnuków doczeka :D.

      Usuń
  5. ha ha ha no świetnie u Was, wesoło i aż bucha od gorących emocji :)
    Mój Pierworodny w przedszkolu na razie. Stały w uczuciach, ale Adela już go wkurzać zaczyna, kiedy ciągle TAK na niego patrzy :)
    Ale to nadal ta sama narzeczona :)
    a u mnie nowa bajka, zapraszam :)
    kajapisze.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Eeee. Podchodze do sprawy calkowicie lekceważąco, sama zaczynałam znacznie wczesniej (miałam trzy lata, gdy poznałam swa pierwsza milość w przedszkolu), i co, przeszlo jak ręka odjął. Z kochliwego dziecięcia zrobiła się maksymalnie niekochliwa nastolatka, Potomki się na pewno w mamunię wdały :)))).

    OdpowiedzUsuń
  7. No i stało się jasne dlaczego Potomek chciał być silny! Silny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Boszsz, to na pewno od oglądania reklam w telewizji. Ruja i poróbstwo, panie dzieju:-)Ale popatrz, jaki interesujący zwrot od czasów, powiedzmy, Tomka Sawyera....teraz dziewczęta, silne i przebojowe, nie wahają się sięgać (bardzo bezpośrednio) po obiekty swych uczuć. Nie wiem jednak, co z tego wyniknie w wieku nastoletnim?

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam na wiosnę. Na zimę właśnie trzeba się ogrzać :-)

    OdpowiedzUsuń