wtorek, 25 września 2012

Obce kontra nasze ;)

Z jakiegoś tajemniczego powodu telewizor u Królowej Matki robi czasem taki myk, że nagle i bez powodu Pingwiny z Madagaskaru zaczynają mówić po węgiersku. A może po turecku, Królowa Matka "na ucho" węgierskiego od tureckiego nie odróżnia. O, od portugalskiego też nie, chyba, że Pingwiny powiedziałyby "Dziękuję", bo to jedyne znane Królowej Matce portugalskie słowo. W każdym razie, nieważne w jakim, Pingwiny zaczynają porozumiewać się w języku innym niż polski (a potem im to równie nagle i bez powodu mija).

Potomek Młodszy (po dłuższej chwili wsłuchiwania się w szwargoczące i nie mówiące - chyba? - ani razu "Dziękuję" Pingwiny) - Mamusiu, a to jest po angielsku czy po ludzku?

Hm. Królowa Matka nie jest pewna, czy dla Matki-Anglistki jest to coś, co już może uznać za klęskę pedagogiczną, czy jeszcze nie ;D...

25 komentarzy:

  1. haha czyli umiesz po nieludzku, to chyba chwalebnie? :) Pełen podziw ze strony Potomka raczej ;) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak na to spojrzeć, to rzeczywiście :D.

      Usuń
  2. Moja Starsza, chyba mniej niż trzyletnia, trafiła kiedyś na program po rosyjsku. Stała chwilę skonsternowana, po czym zapytała: "Tato, czy ja zwariowałam?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha... Cudowne! Żółwik się dziecku należy! I beczka!

      Usuń
    2. Dziecko już chyba całkiem nie dziecko, o ile sie orientuję :DDD. Ale tekst super, ile to zaskoczeń czeka na małego człowieka w drodze do doroslości :)))...

      Usuń
    3. Tak, to było około dwudziestu lat temu...

      Usuń
  3. Spoooko. Adam Heinz w słynnym podręczniku pisał, że do któregośtam wieku na ogół ludzkość uważała, że "nasz język to język, a inni to bełkocą niezrozumiale". Więc Twój Synek ma to samo podejście co całkiem uczeni ludzie.. tyle że sprzed kilku wieków. He, he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nawet sobie tak antropologicznie pomyślałam: "No, jesteśmy na etapie, gdy "ludzie" to ci, których znam, własne plemię, a reszta - to ci dziwni barbarzyńcy"... :)))

      Usuń
    2. No po prostu teoria rekapitulacji!?! jak żywa! Ontogeneza powtarza filogenezę - jak widać nie tylko w rozwoju, ale i w etapach mentalnego pojmowania świata. he,he,he. Darwin tego nie przewidział. Ale by się radował!

      Usuń
  4. Podziękuj Potomkowi Młodszemu! Od dawna wiedziałam, że coś tu nie gra wokół mnie. A teraz wiem co. Mówiących po ludzku jak na lekarstwo. Większość to od-ludki... I jak tu życ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martw sie, poczekaj jeszcze kilka lat zobaczysz ze go bedziesz prosic, zeby zaczal mowic po ludzku yyy po polsku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz? Na razie buzia mu się nie zamyka... :)

      Usuń
    2. To dobrze, wrozy na przyszlosc. Bedzie wygadany i nikt mu nie podskoczy :D

      Usuń
  6. To podobne miałam zdziwienie, gdy latorośl (niecałe 3 lata) przełączyła sobie na jakiś niemiecki kanał, gdzie znalazła bajki i nagle mi coś po "szwabsku" odpowiedziała :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam tu przypadkiem i w dodatku pozwoliłam sobie przyjść ze średnim humorem, wychodzę w zdecydowanie w lepszym, ba! Śmiać się przestać nie mogę;) Z uśmiechem w kształcie banana dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu Potomka Mlodszego dziękuję :). We własnym - zapraszam częściej :))).

      Usuń
  8. Uff, całe szczęście, że na codzień rozmawiamy po ludzku :-))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, nie to, co ci Anglicy ;D!

      Usuń
    2. a jak im musi być trudno... Wyrazy współczucia dla wyspiarzy!

      Usuń
  9. Hmm... idąc drogą wykluczenia "jeśli nie a, to b" - skoro nie było to po angielsku, czyli nieludzku, to musiało być po ludzku. Stąd też mój wniosek, że Potomek Młodszy uważa chyba języki węgierski, turecki i portugalski za te... ludzkie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki on jest zatem otwarty na inne kultury, poza brytyjską :)!

      Usuń
  10. Gdy byłam mała używałam określenia: "po niepolsku".
    Bardzo użyteczne sformułowanie. O, albo jeszcze "po zagranicznemu".
    I już nie trzeba się zastanawiać, czy pingwiny mówią po węgiersku czy po portugalsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mówiłam "po niepolsku" :). Ale Potomek Mlodszy jest chyba mniej radykalny ;D...

      Usuń